Urodzona w Barcelonie, w 1958 roku, Maite Carranza jest znaną hiszpańską pisarką i scenarzystką. Z wykształcenia antropolog, pisze nie tylko książki dla dzieci i młodzieży, ale także scenariusze telewizyjne, wykłada również scenopisarstwo oraz literaturę na kilku prestiżowych uniwersytetach.
Przed literackim debiutem była nauczycielką w szkole średniej. Jej pierwsza powieść, wydana w 1986 roku (Ostres tu, quin cacau!) przyniosła jej rozgłos i została uhonorowana Critic’s Prize. Carranza jest autorką ponad czterdziestu książek dla młodych czytelników i cieszy się sympatią nie tylko odbiorców, ale również krytyków. Wielokrotnie nagradzana, jest laureatką wielu nagród. Największy rozgłos przyniosła jej trylogia Wojna Czarownic, której pierwszy tom ukazuje się w Polsce nakładem Wydawnictwa Jaguar. Prawa do opublikowania historii Anaid zakupiło ponad 20 krajów, między innymi Niemcy, USA, Portugalia, Francja, Rosja, a nawet Korea!
Już jakiś czas temu przyszło mi do głowy, by opisać historię młodej kobiety, która nieoczekiwanie odkrywa, że posiada magiczne talenty. Odkrycie, że opiekujące się nią babka i matka nie nauczyły jej niczego ze swej sztuki, całkowicie zmienia jej życie. Ten pomysł stał się inspiracją do stworzenia wielowątkowej, trzytomowej serii.
„Wojna czarownic” to historia o dochodzeniu do prawdy, opowieść o mądrych kobietach, które, przekazując sobie ustnie dawne legendy, dzielą się wiedzą i umiejętnościami, o których mężczyźni nie mają pojęcia. Przygotowując się do spisania losów Anaid, prześledziłam podania dotyczące czarownic. Na przestrzeni wieków wiele kobiet było prześladowanych tylko dlatego, że żyły w bliskim kontakcie z naturą, potrafiły leczyć, znały moc ziół i znaczenie poszczególnych kamieni. Choć ich wiedza brała się ze znajomości praw rządzących światem, były uważane za złe i nikczemne.
Osoby posądzane o uprawianie magii padały ofiarą przesądów i zabobonów. Kobiety uważane za czarownice bezlitośnie tępiono, wieszano lub palono na stosie. W XVI i XVII wieku oskarżano je o wszelkie nieszczęścia spadające na wioski, o naturalne katastrofy, takie jak susze, powodzie czy gradobicia. Zarzucano im także wywoływanie chorób, na przykład dżumy, oraz mordowanie noworodków. Tak narodził się stereotypowy obraz złych wiedźm, które tak naprawdę znały się na ziołolecznictwie i dały początek ludowej medycynie, a także zawodowi akuszerki. Okrutna czarownica i dobra lekarka to dwa najpopularniejsze, przeciwstawne obrazy kobiety parającej się magią.
Pracując nad „Klanem Wilczycy”, miałam w pamięci wielki sukces książek o Harrym Potterze. Aby nie powielać pomysłów J. Rowling, sięgnęłam ku innym kręgom kulturowym. Większość książek fantasy, w tym również i seria o Harrym Potterze, nawiązuje do korzeni celtyckich, do druidów, magicznych naparów i skandynawskiej magii. Chciałam uniknąć porównań z wielkim bestsellerem ostatnich lat.
Urzekła mnie teoria znanej antropolog, Margaret Murray, która twierdziła, że przetrwanie dawnych społeczeństw matriarchalnych zależało od pierwotnej, nie poddającej się naukowemu wyjaśnieniu siły kobiet, które jako kapłanki i czarownice uczyniły swoim bóstwem opiekuńczym księżyc i składały hołd bogini łowów, Dianie. Starożytna duchowość wiązała ze sobą kobietę i magię, a zdolności nadnaturalne wynikały z głębokiego powiązania płci z cyklem natury - od narodzin aż do śmierci. Z tego nierozerwalnego związku brała się ogromna siła i moc kobiet. Jedna ze starych legend stała się dla mnie inspiracją do opowiedzenia historii Anaid. Jest to opowieść o Om i Od, dwóch siostrach uosabiających dwa odmienne aspekty kobiety – z jednej strony gotowość do podejmowania się opieki nad innymi, macierzyństwo, śmiertelność i silny związek z cyklem naturalnym; z drugiej zaś nienasycony głód nowych doświadczeń, władzy, potęgi i mocy. Pogrążone w wiecznym konflikcie Om i Od dały początek dwóm rodom wiedźm, które kontynuują walkę w naszej rzeczywistości.
![]() | © Copyright Wydawnictwo Jaguar s.c. |